INFORMACJE | DUCHOWOŚĆ
przemyślenie duchowe seminarzysty

Każdy człowiek ma w sobie głębokie pragnienie szczęścia, odnalezienia sensu w życiu, własnego miejsca w świecie. Jak to szczęście znaleźć? Czy bogactwo, uznanie, kariera dają pełnię szczęścia? Czy posiadanie wielu dóbr czyni szczęśliwym? Ludzie, na których patrzymy z podziwem na zewnątrz wygląda na spełnionych, zadowolonych, ale wewnątrz, sam na sam ze sobą czują pustkę i rozpacz. Bo to, co jest na zewnątrz nie czyni nas szczęśliwymi. Więc gdzie szukać?

Wcale nie gdzieś daleko, szczęście jest wewnątrz mnie. Wystarczy wejść w siebie. Na czym to polega? Na odpowiadaniu sobie na podstawowe w życiu pytania: „Skąd jestem i dokąd zmierzam, po co żyję?” Żyję, bo Bóg dał ci życie, chciał abyś zaistniał. Uczynił to z miłości, obdarzył cię miłością i pragnie, abyś to odwzajemnił. Bóg stwarzając cię dał ci duszę, która upodabnia cię do Boga, nosisz w sobie Jego obraz, obraz Trójcy Przenajświętszej. Prawdziwe szczęście jest w Nim. Bóg jest dawcą szczęścia. Stajesz się szczęśliwy, gdy nawiązujesz więź z Bogiem – Jezusem Chrystusem, który też był człowiekiem i rozumie nasze przeżycia. Więź z Bogiem możesz nawiązać we wnętrzu swojej duszy. Królestwo Boże jest w tobie, w twej duszy. Wejdź tam, Bóg już czeka na ciebie.

Jak dotrzeć w głąb swojej duszy?

Bóg czeka na ciebie. On jest cierpliwy, nieustannie posyła do ciebie swoje Słowo, które utrzymuje cię przy życiu. Bóg mówi po cichu, bo szanuje twoją wolność, nie chce się narzucać, lecz nieustannie cię wzywa. Aby Mu odpowiedzieć potrzeba ciszy, samotności, „wyjścia na pustynię”. Pierwszym etapem jest odejście od hałasu w ciszę. Początkowo będzie to trudne, bo nie można od razu przejść od życia na zewnątrz do wewnętrznej relacji z Bogiem. Jest to zajęcie na całe życie. Nie od razu usłyszysz głos Boga, jeśli do tej pory Go nie szukałeś. Najpierw poznasz siebie, swoje myśli, uczucia, motywacje, którymi się kierujesz w życiu, doświadczysz także swojej słabości, grzeszności i niewystarczalności, ale zaczniesz też doznawać Bożej pomocy, Bóg będzie dawał pociechę. Ważne jest, aby w tej drodze do Boga nie iść samemu, ale mieć zaufanego kierownika duszy, spowiednika. Prawda o sobie może być trudna. Ważne jest jednak, aby ją przyjąć i zaakceptować. Bóg daje ci na to czas. Będzie wspierał cię łaską i doświadczysz Jego żywej obecności w twoim życiu. Dojdziesz do wniosku, że sam z siebie nie wiele możesz i potrzebujesz Boga. Wtedy bardziej do Niego przylgniesz i pokochasz Go. A z Jego pomocą możesz dokonać wielkich rzeczy, jeśli taka będzie Jego wola.

Odnalazłem szczęście w Bogu i nie chcę nigdy opuścić mojego Boga, ale codziennie szukać Go bardziej, poznawać lepiej i kochać mocniej. Jedynie w Bogu znajduje spokój dusza moja. Swoje życie oddaję w Jego ręce i chcę stać się „niewolnikiem miłości” przez oddanie się Maryi Bożej Rodzicielce